Psychoterapia jest skuteczną formą leczenia wielu problemów psychicznych. To zdanie nie wymaga dodawania, że terapia jest zawsze neutralna albo że każde pogorszenie w trakcie procesu jest nieuniknionym etapem zdrowienia.
W medycynie pytanie o działania niepożądane jest normalną częścią oceny leczenia. W psychoterapii przez lata poświęcano mu znacznie mniej systematycznej uwagi.
Trudna sesja nie jest automatycznie działaniem niepożądanym
Po rozmowie o bolesnym wspomnieniu człowiek może być zmęczony, smutny albo bardziej świadomy napięcia. To może być przewidywalna reakcja na trudny temat i nie oznacza, że terapia szkodzi.
Podobnie chwilowy lęk podczas pracy ekspozycyjnej może być elementem dobrze zaplanowanej interwencji.
Kluczowe pytania dotyczą nasilenia, czasu trwania, wpływu na codzienne funkcjonowanie oraz tego, czy reakcja jest monitorowana i omawiana.
„Gorzej” może znaczyć kilka różnych rzeczy
Jedna osoba mówi, że czuje się gorzej, bo po raz pierwszy zauważa emocje, które wcześniej tłumiła. Inna ma nasilone bezsenne noce po zbyt szybkim wejściu w trudny materiał. Jeszcze inna doświadcza pogorszenia, które może wynikać z naturalnego przebiegu zaburzenia, kryzysu życiowego albo nieskutecznego leczenia.
Bez kontekstu nie da się przypisać każdej zmiany samej terapii.
Dlatego dobry proces nie powinien opierać się na jednej interpretacji „pogorszenie oznacza postęp”.
Badania negatywnych efektów są mniej rozwinięte niż badania skuteczności
Przegląd Honkalampi i współpracowników opublikowany w 2025 roku wskazał, że negatywne wyniki były raportowane w niewielkiej części analizowanej literatury, a systematyczne monitorowanie potencjalnych szkód było rzadkie.
To ważna informacja metodologiczna. Brak raportu o negatywnym efekcie nie zawsze oznacza, że efektu nie było. Czasem badanie po prostu go nie mierzyło w ustandaryzowany sposób.
Różne badania używają różnych definicji
Przegląd Klatte i współpracowników objął 85 badań randomizowanych i pokazał dużą różnorodność sposobów rejestrowania zdarzeń niepożądanych, pogorszenia objawów i innych trudnych wyników.
Autorzy podkreślali, że związek wielu zgłaszanych zdarzeń z samą terapią pozostawał niejasny. To kolejny powód, żeby nie wyciągać prostych wniosków z jednej liczby.
Działanie niepożądane może wystąpić w czasie terapii, ale czasowa zbieżność nie jest jeszcze dowodem przyczynowym.
Dane z terapii PTSD nie pokazują, że rozmowa o traumie z definicji szkodzi
Obawa przed pogorszeniem bywa szczególnie silna przy terapii traumy. Metaanaliza badań psychologicznych interwencji dla dorosłych z PTSD obejmująca 56 badań randomizowanych i 4230 osób wykazała niską częstość raportowanych szkód oraz brak zwiększonego ryzyka w grupach psychoterapii względem warunków kontrolnych.
To nie znaczy, że każda terapia traumy jest bezpieczna niezależnie od sposobu prowadzenia. Pokazuje jednak, że sama praca z traumatycznym materiałem nie powinna być przedstawiana jako z natury niebezpieczna.
Ryzyko może wynikać z nieprawidłowego prowadzenia
Niektóre problemy nie są „skutkiem ubocznym” poprawnie prowadzonej metody, tylko skutkiem naruszenia granic, braku kompetencji, presji albo działania poza zakresem przygotowania terapeuty.
Przykładem może być wykorzystywanie zależności emocjonalnej klienta, naruszanie poufności albo prowadzenie intensywnej pracy bez adekwatnej oceny stanu i możliwości osoby.
Takich sytuacji nie należy romantyzować jako koniecznego kryzysu terapeutycznego.
Brak poprawy też jest informacją
Nie każda terapia prowadzi do oczekiwanej zmiany. Czasem problemem jest metoda, czasem relacja, czasem rozpoznanie, a czasem sytuacja wymaga innej formy leczenia lub współpracy z innym specjalistą.
Po wielu miesiącach bez żadnego ruchu rozsądne jest pytanie o to, jak terapeuta ocenia postęp i co proponuje zmienić.
To nie jest żądanie gwarancji. To wspólna ocena procesu.
Co powinno się wydarzyć, gdy pojawia się pogorszenie
Najważniejsza jest możliwość nazwania zmiany. Terapeuta powinien potraktować ją jako informację, a nie automatycznie jako opór lub dowód, że dotarliście do ważnego materiału.
W zależności od sytuacji można zmienić tempo, wrócić do stabilizacji, skonsultować inne leczenie, dokonać ponownej oceny ryzyka albo rozważyć inną formę pomocy.
Przerwanie terapii nie zawsze jest porażką
Czasem zakończenie jest decyzją o zmianie osoby, metody albo etapu pracy. Jeśli w relacji doszło do naruszenia granic, presji lub utraty poczucia bezpieczeństwa, klient nie ma obowiązku pozostawać tylko po to, żeby „przepracować opór”.
W mniej jednoznacznych sytuacjach rozmowa o chęci odejścia może być wartościowa, jeśli osoba czuje się na tyle bezpiecznie, aby ją odbyć.
Uczciwy przekaz o terapii mieści korzyści i ryzyko
Psychoterapia ma dużą bazę badań skuteczności i dla wielu osób jest ważną formą leczenia. Jednocześnie badanie możliwych szkód wymaga lepszych metod i bardziej regularnego raportowania.
Nie trzeba wybierać między hasłem „terapia zawsze pomaga” a „terapia jest niebezpieczna”. Dojrzała informacja brzmi inaczej: terapia może pomagać, trudne emocje nie są same w sobie dowodem szkody, ale wyraźne pogorszenie i naruszenia bezpieczeństwa zasługują na uwagę, rozmowę i zmianę planu.