Osoba szukająca psychoterapeuty może trafić na profile pełne skrótów: nazwa szkoły, modalność, certyfikat, członkostwo, superwizja, kurs specjalistyczny. Z drugiej strony można usłyszeć prostą radę: „sprawdź, czy ma certyfikat”. Problem w tym, że polski system psychoterapii nie mieści się w jednej odznace.
Najbardziej użyteczne jest sprawdzenie kilku konkretnych elementów przygotowania.
Zacznij od całościowego szkolenia
Polska Rada Psychoterapii opisuje standard podyplomowego całościowego szkolenia trwającego co najmniej cztery lata i obejmującego co najmniej 1200 godzin. W tej liczbie znajdują się zajęcia teoretyczne i praktyczne, doświadczenie własne, superwizja oraz staż kliniczny.
To daje punkt odniesienia pozwalający odróżnić pełne szkolenie psychoterapeutyczne od krótkiego kursu jednej techniki.
Nie oznacza jednak, że każda osoba spełniająca minimum PRP ma identyczną ścieżkę. Poszczególne stowarzyszenia określają własne procedury certyfikacyjne.
„W trakcie szkolenia” może oznaczać różne etapy
Ktoś na pierwszym semestrze i ktoś kończący czteroletni program formalnie mogą oboje powiedzieć, że są w trakcie szkolenia. Dla klienta ta informacja jest za mało precyzyjna.
Warto zapytać, w którym roku szkolenia jest terapeuta, od kiedy prowadzi praktykę, pod jaką superwizją pracuje i w jakim zakresie przyjmuje osoby.
PRP wskazuje, że od osób w trakcie szkolenia lub certyfikacji oczekuje się prowadzenia praktyki pod stałą superwizją.
Certyfikat zwykle należy do konkretnej organizacji
PRP opisuje system, w którym po całościowym szkoleniu i spełnieniu dodatkowych wymagań kandydat przechodzi zewnętrzny egzamin certyfikacyjny w stowarzyszeniu zawodowym. Szczegółowe wymagania różnią się między organizacjami.
Dlatego pytanie „czy ma certyfikat” warto uzupełnić o „jaki certyfikat i kto go wydał”.
Nazwa organizacji pozwala sprawdzić jej procedurę, kodeks etyczny oraz często listę certyfikowanych osób.
Brak certyfikatu nie zawsze oznacza brak przygotowania
Terapeuta może być po całościowym szkoleniu, prowadzić praktykę pod superwizją i dopiero przygotowywać się do egzaminu certyfikacyjnego. Może też działać w systemie organizacji, która ma własną ścieżkę i nazewnictwo.
Uczciwy profil powinien jednak jasno opisywać aktualny status, zamiast przedstawiać „w trakcie certyfikacji” jak już posiadany certyfikat.
Krótkie kursy nie zastępują całej drogi
Szkolenie z EMDR, pracy z oddechem, terapii schematów, interwencji kryzysowej czy innej metody może być wartościowym rozwinięciem kompetencji. Sam kurs nie jest jednak automatycznie całościowym przygotowaniem do prowadzenia psychoterapii.
Podobnie studia psychologiczne lub medyczne dają ważne podstawy zawodowe, ale PRP wyraźnie rozróżnia je od pełnego szkolenia psychoterapeutycznego.
Superwizja jest ważna także po zdobyciu doświadczenia
Zasady etyczne PRP wskazują superwizję jako element stałego rozwoju psychoterapeuty. To nie jest wyłącznie obowiązek początkującego.
W superwizji terapeuta może przyglądać się własnym decyzjom, trudnościom relacyjnym i temu, czy nie traci perspektywy w złożonym procesie.
Klient nie potrzebuje nazwiska superwizora w każdym przypadku, ale może zapytać, czy terapeuta regularnie korzysta z superwizji.
Modalność mówi o sposobie rozumienia i pracy
Psychoterapia obejmuje różne podejścia. PRP wymienia pięć szerokich grup: psychoanalityczno-psychodynamiczne, humanistyczno-doświadczeniowe, behawioralno-poznawcze, systemowe oraz podejścia integrujące różne modalności.
Sama nazwa nie mówi jeszcze, czy metoda jest odpowiednia do konkretnego problemu. Pomaga jednak zrozumieć język i styl pracy terapeuty.
Jeśli profil zawiera egzotyczną nazwę metody bez informacji o szerszym szkoleniu, warto zapytać, z jakiej tradycji pochodzi i jakie ma podstawy naukowe.
Członkostwo w organizacji daje możliwość sprawdzenia zasad
Organizacje zrzeszone w PRP mają własne kodeksy etyczne oraz procedury skarg i odwołań. To praktyczny element bezpieczeństwa.
Nie oznacza, że członkostwo gwarantuje brak problemów. Daje jednak formalny punkt odniesienia, jeśli pojawią się zastrzeżenia dotyczące standardu pracy.
Uważaj na profile, które mieszają statusy
„Certyfikowany terapeuta” może oznaczać certyfikat prywatnego kursu, a nie certyfikat psychoterapeuty wydany przez stowarzyszenie zawodowe. „Psycholog” opisuje ukończone studia i określony zawód, ale nie jest synonimem psychoterapeuty. „Psychiatra” jest lekarzem specjalistą, ale samo wykształcenie psychiatryczne również nie oznacza automatycznie ukończenia szkolenia psychoterapeutycznego.
Najlepiej rozdzielać te informacje zamiast składać je w jedną marketingową etykietę.
Specjalizacja problemowa powinna mieć pokrycie
Terapeuta może deklarować pracę z traumą, zaburzeniami odżywiania, parami albo dziećmi. Warto zapytać, skąd pochodzi przygotowanie do tego konkretnego obszaru. Czasem będzie to część podstawowego szkolenia, czasem dodatkowy program i superwizowana praktyka.
Nie istnieje sensowna zasada, że im więcej problemów wymienionych na profilu, tym lepszy terapeuta.
Nie szukasz najdłuższego CV
Kwalifikacje są warunkiem bezpieczeństwa, ale nie zastępują dopasowania. Osoba z bardzo rozbudowanym dorobkiem może pracować w sposób, który nie odpowiada danemu klientowi. Z kolei młodszy terapeuta w dobrym szkoleniu i stałej superwizji może prowadzić odpowiedzialną pracę w zakresie swoich kompetencji.
Celem sprawdzenia nie jest znalezienie jednej pieczątki, która gwarantuje wynik. Chodzi o zrozumienie, czy za ofertą stoi spójna droga kształcenia, jasny status, regularna superwizja i możliwość odwołania się do zasad etycznych.
Jeżeli interesuje Cię szczegółowe porównanie programów kształcenia, osobnym właścicielem tego tematu w portfolio jest SzkolyPsychoterapii.pl. ZaufanyTerapeuta.pl skupia się na tym, co z informacji o szkoleniu powinien rozumieć klient wybierający terapeutę.